Konsekwencje afery wokół warszawskiego Szpitala Południowego sięgają najwyższych szczebli stołecznego samorządu. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski ogłosił na konferencji prasowej, że przyjął dymisje dwóch swoich zastępczyń: Renaty Kaznowskiej i Aldony Machnowskiej-Góry. Podkreślił, że decyzja – jak sam ją określił – ma charakter politycznej odpowiedzi na kryzys, a nie rozstrzygnięcia o odpowiedzialności konkretnych osób.
Trzaskowski zaznaczał, że skala problemów, jakie ujawniły się w Szpitalu Południowym, mocno uderzyła w zaufanie mieszkańców do miejskiej służby zdrowia i stołecznych instytucji. – Nie rozstrzygam o winie, ale to wymagało zdecydowanych działań – mówił, akcentując, że w sprawach publicznych oczekiwania wobec urzędników i standardy odpowiedzialności są wyższe niż w życiu prywatnym. – Wprowadzam najwyższe możliwe standardy, jakie można sobie wyobrazić. Stąd decyzja o przyjęciu rezygnacji obu pań wiceprezydent – dodał.
Obie odchodzące wiceprezydentki po ogłoszeniu decyzji wydały własne oświadczenia. Aldona Machnowska-Góra stwierdziła, że „nie ma poczucia winy, ale ma poczucie odpowiedzialności”, sugerując, że jej rezygnacja ma związek z politycznymi i wizerunkowymi skutkami kryzysu, a nie z przyznaniem się do błędów. Renata Kaznowska podkreśliła z kolei, że „odchodzi bez żalu i złych emocji”, co może łagodzić obraz napięć wewnątrz władz miasta, ale nie zmienia faktu, że ratusz traci dwie kluczowe współpracowniczki prezydenta.
Stołeczne władze zapowiadają jednocześnie działania naprawcze wykraczające poza zmianę personalną. Ratusz ma przeprowadzić kolejne audyty i zaostrzyć zasady funkcjonowania miejskich spółek, by odpowiedzieć na pytania, które pojawiły się po ujawnieniu nieprawidłowości w Szpitalu Południowym. Trwające kontrole i postępowania mają dać pełniejszy obraz skali problemu, a decyzja o dymisjach – jak przekonuje Trzaskowski – ma być sygnałem, że miasto nie zamierza bagatelizować kryzysu i chce odbudować zaufanie mieszkańców.

Apotheken in Deutschland erhalten deutlich mehr Handlungsspielraum: Der Bundesrat hat eine Reform der schwarz-roten Koalition passieren lassen, die die Rolle der Offizinen im Gesundheitswesen spürbar aufwertet. Ziel ist es, die wohnortnahe Versorgung zu stärken, Wartezeiten in Arztpraxen zu reduzieren und Prävention sowie Früherkennung auszubauen. Das Paket war zuvor bereits vom Bundestag beschlossen worden.
Kern der Reform ist ein erweitertes Leistungsangebot in Apotheken. Künftig sollen dort zusätzliche Vorsorge- und Früherkennungsuntersuchungen möglich sein, etwa zu Herz-Kreislauf-Erkrankungen, Diabetes oder Angeboten rund um das Rauchen. Apotheken können damit stärker als bisher in der Prävention ansetzen und Risiken identifizieren, bevor es zu manifesten Erkrankungen kommt.
Auch im Impfbereich werden die Kompetenzen ausgeweitet. Neben den bereits etablierten Grippe- und Corona-Impfungen dürfen Apotheken künftig alle Schutzimpfungen mit sogenannten Totimpfstoffen anbieten, darunter etwa Tetanus. Ergänzend werden Blutabnahmen erlaubt, etwa um Medikamentenwirkungen zu kontrollieren. Damit rücken Apotheken näher an klassische ärztliche Tätigkeitsfelder heran, ohne diese vollständig zu ersetzen.
Besonders sensibel ist die neue Möglichkeit, in eng begrenzten Fällen verschreibungspflichtige Medikamente ohne ärztliche Verordnung abzugeben. Erlaubt ist künftig die einmalige Ausgabe der kleinsten Packungsgröße auf Selbstzahlerbasis, wenn ein Arzneimittel seit längerem eingenommen wird und die Fortführung der Therapie keinen Aufschub erlaubt. Die Regelung soll Versorgungslücken schließen, etwa wenn ein Rezept nicht rechtzeitig vorliegt, und bleibt zugleich strikt begrenzt, um Missbrauch zu vermeiden.